Jak zostać kotem – różnice w odbiorze filmu przez widzów i recenzentów filmowych

O tym, czy film jest dobry, czy nie, decyduje kilka czynników. Po pierwsze pomysł na scenariusz. Po drugie obsadzenie głównych ról, po trzecie dobór efektów specjalnych, a po czwarte odzew ze strony widzów. Tym wszystkim kryteriom doskonale podołał film jak zostać kotem.

Za co widzowie go pokochali?

Po pierwsze na szczerość, spontaniczność i nieco odmienne spojrzenie na świat. Poza tym docenili, fakt, że posiada on całkiem udany dubbing, przez co obejrzeć go będą mogli widzowie na całym świecie. W końcu tłumaczenie na język ojczysty znacznie ułatwia percepcję. Po trzecie pokochali go za jego familijny, ciepły charakter. Można się nim delektować całą rodzinką, a to nie zdarza się zbyt często. Odbiorcy dostrzegli w nim również ukrytą alegorię, że przy odrobinie szczęścia i współpracy można wyjść z najgorszej opresji, spadając jak ten przysłowiowy kot na cztery łapy.

Jak film odebrali krytycy filmowi?

Dla nich nie stanowił on arcydzieła. Dostrzegali owszem w nim dużą dawkę humoru, ale poza nią nie widzieli niczego szczególnego. To zapewne dlatego, że widzieli już setki podobnych, przez co ich zmysł estetyczny nieco się stępił. Po drugie nagła zamiana miejsc wraz z rozległymi komplikacjami po drodze, to częsty filmowy motyw, który nieco spowszedniał. Krytycy nie doszukali się w tej komedii żadnych scen walki czy akcji, bo takowych być nie mogło. Film Barry’ego Sonnenfelda miał przede wszystkim bawić, skłaniać do refleksji i wzruszać, a nie epatować krwią i przemocą na każdym kroku. Jednak to nie wystarczyło, by zaskarbić sobie sympatię filmowych krytyków.

Dodaj komentarz